Get your dropdown menu: profilki

środa, 1 lipca 2015

Laura


Mówią na nią Phoenix. Czemu? 
Zastanówmy się... Ano, fakt. Jest czarodziejką Feniksów.
Naprawdę nazywa się Laura Mirage, ma prawie siedemnaście lat i nie przepada za byciem następczynią tronu Tenebrisu. O wiele bardziej preferuje bieganie po lasach Araluenu jako Zwiadowca, co niezbyt podoba się jej rodzicom oraz młodszej siostrze. Przynajmniej może wtedy spędzać czas z jej ukochaną klaczą Shadow. A jeśli nie, witaj Ziemio i T.A.R.C.Z.O.
Może się komuś przyda, urodziła 15 marca, a jej magiczny znak zodiaku to feniks.
Nie wyróżnia się niczym specjalnym, ma 172 cm wzrostu, długie, ciemnobrązowe włosy wraz z fioletową grzywką. Wredna, pyskata, gniewna. Pomoc? Ok, pod warunkiem, że w przyszłości pomożesz jej w potrzebie. Zdolna przywalić w twarz, gdy zbyt mocno ją ktoś zdenerwuje. Nienawidzi wszelakich romantycznych rzeczy, a samą miłość uważa za słabą i głupią. Tak, jest singielką.
Jak można się tego domyślić, włada ogniem, ale w magicznej formie może sprawować kontrolę nad czterema żywiołami.


A to, to nie wiem czy aktualne. Zastanowię się.

Posiadane zaklęcia w MT:
Ataki podstawowe: Ogniste Kule, Pióro Feniksa, Ignis Veritum
Obronne: Scutum Destinatium
Najsilniejsze: Firis Nebulum

Posiadane zaklęcia w Enchantixie:
Ataki podstawowe: Strzał Ognistego Feniksa, Płomienna klatka, Feniks Zwycięstwa, Wilcze Połączenie, Atak Wiecznego Ognia.
Obronne: Tarcza Jing Jang
Najsilniejsze: Energia Feniksa, Magiczny Pył

Posiadane zaklęcia w Believixie:
Ataki podstawowe: Strzała Ognia, Ognisty Cios, Skrzydło Feniksa, Esencja Życia
Obronne: Pierścień Ognia
Najsilniejsze: Wściekłość Auriela

środa, 24 grudnia 2014

Święta...

Pokój zamieszka, kiedy Pan przybędzie. 
W adwentowej refleksji, w skupieniu przy konfesjonale, 
w ciszy wyczekiwania na wigilijną gwiazdę, 
do gorącego i otwartego serca 
niech przyjdzie Pan i umocni nas swoim pokojem,
byśmy go mogli rozdawać wszędzie tam, 
gdzie niepokój. 
Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia.


Wesołych Świąt

Życzę wszystkim Wesołych Świąt 



sobota, 20 grudnia 2014

Sezon II Opowiadanie 11

Welcome in Arydia

W pobliskim lesie wyły wilki. Ale nie to ją obudziło. Zaspana, przetarła oczy i spojrzała na komórkę. Było po 2 w nocy.
Masz wiadomość migało na ekranie.
Phoenix! Mamy poważny problem.
Halta, Gilana i Evanlyn wraz z resztą porwali Tualegowie.
Musimy ich uwolnić. Jestem w obozie Beduinów.
Wschodzące słońce wskaże ci drogę.
Will

-A niech to... A jutro jest pełnia...
Nabazgrała szybko liścik do dziewczyn i zniknęła.
***
-Phoenix! Phoenix! Pora wstawać!-pukała Layla do drzwi.-Co się z tobą dzieje?
Nie było odpowiedzi. Czarodziejka weszła do pokoju.
-Phoenix?... Jesteś?-spytała.
Wtedy zobaczyła kartkę. Przeczytała ją szybko i, w szoku, zakryła usta dłonią. Wybiegła z pokoju.
***
-Dziewczyny spójrzcie!-wykrzyknęła.
Mirta spojrzała na nią trochę nieobecnym wzrokiem.
-Co się stało?
Wszystkie członkinie klubu były jeszcze w piżamach. Layla bez słowa podała kartkę Mircie, która ją odczytała:
Wyruszam, żeby pomóc mojemu mentorowi.
Wiedzcie coś: jestem Zwiadowcą królestwa Araluenu
i czeka na mnie dużo obowiązków w tamtym świecie.
Tak się stało, że księżniczkę Araluenu wraz z moim mentorem,
Haltem, i innym Zwiadowcą,Gilanem, porwali
Jeźdźcy Bez Twarzy - Tualegowie.
Z tego co wiem, są oni okrutni.
Razem z Willem muszę ich uwolnić. Istnieje obawa, że już nie wrócę.
Także żegnajcie...
~Phoenix

-Ale jak to?!-wykrzyknęła Ibby.
-Po prostu nas zostawiła.-oburzyła się Crystal.
-Dziewczyny, spokojnie. Sprawa musiała być poważna...-próbowała bronić ją Layla.
-W każdym razie ruszamy za nią.-postanowiła Mirta.
***
-Zaatakujmy je teraz. Nawet się nie zorientują.-powiedział Lyros patrząc w magiczną kulę.
-Nie.-uciął szybko Cyros.-Nadal razem są zbyt silne.
Zastanowił się chwilkę. Nagle w jego oczach pojawił się błysk. Zgasnął zbyt szybko, żeby go zinterpretować.
-Już wiem. Wybierzemy się do Arydii.
Czarownicy zaśmiali się zgodnie.
***
Araluen, rok 643 Wspólnej Ery
-Och, Redmont-Phoenix odetchnęła głęboko.
Spojrzała na wznoszący się niedaleko zamek. Z lekkim zdumieniem ujrzała, że w apartamentach barona, mimo późnej godziny, nadal palą się światła.
No tak... Bycie baronem to niełatwa rzecz... Arald ma dużo pracy...-pomyślała czarodziejka.
Wzruszyła ramionami. Przecież to nie jej sprawa. Ona jest tylko uczennicą Zwiadowcy... Wyczarowała swoją pelerynę i zniknęła wśród drzew, kierując się ku chatce. Zamiast wejść do głównego budynku, skierowała się do małej przybudówki. Przywitało ją końskie rżenie.
-Witaj Shade.-wyszeptała, głaszcząc miękkie chrapy konia.
Rozejrzała się niespokojnie.
-Halt i Will zabrali swoje konie?
Klacz jej nie odpowiedziała.
-Mniejsza z tym.-machnęła ręką Phoenix.-Wybieramy się na przejażdżkę.
Osiodłała swoją klacz i wyszła w ciemność.
Piasek już dawno przysypał jej ślady. Na przemian jechała, to szła obok klaczy. Nastał już ranek i słońce zaczynało przypiekać. Phoenix żałowała, że nie ma tu jej przyjaciółek. Swój typowy zwiadowczy płaszcz, w odcieniach brązu i zieleni, magicznie zmieniła już dawno w bardziej pasujący do pustyni. Miał kolory odcieni piasku, lekkiego brązu i pomarańczy. Pasował bardziej do tego klimatu, a przede wszystkim był lżejszy i cieńszy. Nagle dostrzegła coś kątem oka. Z północnego zachodu zbliżało się ku niej trzech jeźdźców. Automatycznie zdjęła łuk z ramienia i musnęła palcem cięciwę. Poczekała aż będą trochę bliżej. Wtedy zawołała:
-Stójcie!
Gdy jednak się nie zatrzymali dodała:
-Zatrzymajcie się, albo pożegnacie się z życiem.
I to nie poskutkowało. Czarodziejka westchnęła i z wprawą wyciągnęła strzałę z kołczana. To chyba przemówiło do nich bardziej, ponieważ wojownicy zatrzymali się.
-Kim jesteś?-spytał jeden z nich z trudem posługując się wspólną mową.-Wojowniku zejdź nam z drogi, nim pożałujesz.
Dziewczyna zsunęła kaptur z głowy. Loki opadły jej na ramiona. Zauważyła, że choć wojownicy noszą Khefies, to nie zasłaniają im one twarzy. Odetchnęła z ulgą.
-Wybacz mi Mi Leady...-powiedział ten pierwszy.-Nie spotkałaś może na swojej drodze dziewczyny o imieniu Phoenix? Jest bardzo podobna do ciebie.
-A czemu jej szukacie?-spytała.
-Cudzoziemiec Will, powiedział, że mamy się jej dziś spodziewać i że ona będzie o tym wiedzieć.
W tej chwili Phoenix poczuła wibracje telefonu. Ukradkiem sprawdziła wiadomość. Była od Willa i potwierdzała słowa Beduina. Czarodziejka poczuła jakby falę energii.
-Ja jestem Phoenix.-powiedziała i dodała-Jak nazywa się twój koń?
Zdumiony mężczyzna odpowiedział:
-Wschodzące Słońce, dlaczego pytasz?
-A nic... tak mnie tylko ciekawiło. Tak więc... zaprowadźcie mnie do Willa.
Ruszyli przez pustynię. Czarodziejka uśmiechnęła się do siebie. Oj tak... Wschodzące słońce wskaże jej drogę do Willa.
***
Hotix skierowały się do gabinetu dyrektor Faragondy. Ibby lekko zapukała do drzwi.
-Proszę!-rozległa się odpowiedź.
Czarodziejki weszły do pomieszczenia. Widząc ich zaniepokojone miny dyrektorka spytała:
-Dziewczęta, czy coś się stało?
Odruchowo spojrzały na Mirtę.
-Ja mam mówić?-spytała i szybko się zreflektowała.-No jasne... Więc, pani dyrektor, chodzi o to, że Phoenix wyruszyła do Araluenu na niebezpieczną misję. Czy istnieje możliwość, by się tam dostać?
-Chodzi wam o portal?
-Tak, pani dyrektor...
-Zobaczę co da się zrobić. Gryzeldo pozwól do mnie.
Weszła nauczycielka. Faragonda szybko wyjaśniła jej całą sprawę.
-Jesteście pewne?-spytała.-Nie znacie tego świata...
-Jesteśmy pewne.-odpowiedziała Ibby.
Nauczycielki połączyły swoją moc i utworzyły portal.
-Hotix Believix!
Mirta! Czarodziejka Smoczego Płomienia!
Ibby! Czarodziejka Zielonego Płomienia!
Crystal! Czarodziejka Wody!
Layla! Czarodziejka Wodno-Przyrodnicza!

Oczom czarodziejek ukazało się średniowieczne Królestwo Araluenu. Teraz pozostało im tylko znaleźć przyjaciółkę... Ale czy aby na pewno im się to uda? Jednego bądźcie pewni: nie będzie już tą samą osobą...



Tak więc, nadeszła moja kolej na napisanie opowiadania. Jesteście ciekawi co wydarzy się w Arydii?
Tego dowiecie się w następnym opowiadaniu.


czwartek, 11 grudnia 2014

Krótka Informacja :)

Witajcie Kochani, chcę was poinformować, że moja kuzynka wczoraj założyła bloga o Winx i poszukuje Adminek, a skoro ja jestem jej kuzynką postanowiłam jej w tym pomóc, ona na tym blogu ogłosiła konkurs na adminke, więc, jeśli ktoś by chciał pisać na tym blogu to tu jest link, wystarczy tylko napisać w komentarzu pod odpowiednim postem swoje dane, które ona potrzebuje, nie żebym reklamowała tego bloga, tylko, chcę poprostu pomóc swojej kuzynce... xD A oto link do tego bloga ------> KLIK